Zdewastowane, zniszczone i zaśmiecone pomieszczenia – taki obraz przedstawiają szprotawskie mieszkania komunalne i socjalne, które zdawane są gminie po okresie najmu lub śmierci głównego najemcy. Czy warto pomagać ludziom, którzy nie potrafią tej pomocy docenić?
Na gminie spoczywa obowiązek zapewnienia, osobom uprawnionym, lokalu mieszkalnego socjalnego czy komunalnego. Mieszkania socjalne wynajmowane są na określony czas, komunalne - dożywotnio. Problem rozpoczyna się w momencie, gdy gmina odzyskuje wynajęte mieszkanie. Lokale te zdawane są w bardzo złym, wręcz katastrofalnym stanie technicznym. Brudne, zapuszczone i zniszczone przypominają bardziej śmietnisko czy przysłowiową stajnię Augiasza niż pomieszczenia, w których dotychczas zamieszkiwali ludzie. Stosy butelek po alkoholu, niedopałki papierosów, spleśniałe jedzenie, brudne i zagrzybione ściany, powybijane okna i drzwi tyle pozostaje po najemcach mieszkań, na które nie trzeba było zapracować, które po prostu zostały podarowane.
Dokładnie takie lokale trafiają ostatnio z powrotem do szprotawskiego, gminnego zasobu lokalowego. Po odzyskaniu mieszkań na gminie ciąży obowiązek doprowadzenia ich do stanu używalności. Wysprzątane przeznaczone zostają na sprzedaż w drodze przetargu.
Pozostaje jednak dylemat – jak dalej postępować? Czy nałożony prawnie obowiązek pomocy na pewno należy się osobom niepotrafiącym uszanować darowanego mienia? Czy pieniądze podatników czyli nas wszystkich mieszkańców Szprotawy nie powinny być przeznaczone chociażby na remonty dróg i budowę ścieżek rowerowych? Finansowanie remontów takich mieszkań przyrównać można do puszczania pieniędzy z dymem.




























